Każdy, kto spędził cały dzień na działce, pracując fizycznie przy ziemi, zna to uczucie. Wieczorem głowa jest idealnie czysta, a codzienne, męczące myśli po prostu znikają. W tej ciszy i spokoju nasz umysł zaczyna działać zupełnie inaczej. Zaczynamy uważniej przyglądać się prostym rzeczom: szyszkom, pszczołom czy biegającym owadom. Okazuje się, że natura to najlepszy inżynier na świecie. Podpatrując jej proste sztuczki, możemy wpaść na pomysł genialnych urządzeń – na przykład prawdziwej, lewitującej deskorolki.
1. Sekret ukryty w ulu i skrzydłach owadów
Człowiek ma tendencję do budowania wszystkiego z prostych klocków, kwadratów i linii. Natura robi to zupełnie inaczej. Spójrzmy na pszczoły i ich plaster miodu – składa się on z samych sześciokątów. Pszczoły nie wybrały tego kształtu przypadkowo. Matematyka dowodzi, że sześciokąt pozwala zużyć najmniej cennego wosku, a jednocześnie tworzy konstrukcję, która jest niesamowicie lekka i potężnie wytrzymała.
Co ciekawe, gdybyśmy spojrzeli przez bardzo mocną lupę na pancerze i skrzydła niektórych owadów, zobaczymy, że nie są one gładkie. Kryją w sobie tysiące malutkich, regularnych dołków i otworów przypominających bąbelki. Kiedy owad szybko porusza skrzydłami, te małe wgłębienia łapią fale energii z otoczenia, pozwalając mu unosić się w powietrzu z niezwykłą lekkością. Owad nie tyle "macha" skrzydłami ze względu na siłę mięśni, ile odpycha się od samej przestrzeni dzięki genialnemu kształtowi swojego ciała.
2. Przepis na deskę z drukarki 3D
Jak możemy wykorzystać tę wiedzę, żeby zbudować latającą deskę? Dzięki dzisiejszej technologii jest to prostsze, niż mogłoby się wydawać. Nie musimy używać skomplikowanych laboratoriów – wystarczą trzy kroki:
"Najpierw bierzemy zwykłą drukarkę 3D i drukujemy z bardzo lekkiego plastiku szkielet naszej deski. Nie robimy go jednak jako litego, ciężkiego klocka. Drukujemy go dokładnie tak, jak budują pszczoły – jako pustą w środku sieć drobnych sześciokątów. Taka deska będzie ważyć tyle co piórko, ale bez problemu utrzyma ciężar stojącego człowieka."
Następnie całą tę strukturę pokrywamy cieniutką warstwą metalu – możemy to zrobić nawet za pomocą specjalnego sprayu przewodzącego prąd. W ten sposób dajemy desce "metalową skórę", która potrafi przenosić energię elektryczną.
3. Jak to działa, czyli niewidzialna poduszka
Ostatnim elementem jest mały generator fal elektrycznych. Podłączamy go do naszej metalowej deski. Z praw fizyki wynika niesamowita rzecz: prąd o bardzo wysokiej częstotliwości nie płynie środkiem metalu, ale płynie wyłącznie po samej jego powierzchni – zupełnie jakby ślizgał się po skórze.
Kiedy te szybkie fale elektryczne zaczną biec po naszej wydrukowanej desce, natrafiają na tysiące małych, sześciokątnych dołków (takich jak u owadów). Energia zaczyna się w nich równomiernie odbijać i kumulować. Pod deską tworzy się niewidzialna, czysta poduszka energetyczna. Deska nie potrzebuje potężnego i głośnego silnika, żeby unieść masę człowieka. Ona po prostu staje się dla podłoża 'niewidzialna' i prześlizguje się nad ziemią jak igła przesuwana gładko przez materiał.
4. Równowaga bez komputerów
Największym problemem przy latających maszynach jest to, jak utrzymać je prosto, żeby człowiek z nich nie spadł. Ludzie montują w tym celu skomplikowane komputery i czujniki, które ciągle się psują. Natura uczy nas, że można to zrobić prościej.
Wystarczy podać prąd z generatora dokładnie na samym środku deski. Fale elektryczne rozejdą się na boki idealnie równomiernie – zupełnie jak kręgi na wodzie, gdy wrzucimy do niej kamień (po promieniu). Jeśli deska zacznie przechylać się w lewo i zbliży się do ziemi, zgromadzona tam energia automatycznie mocniej odepchnie się od gruntu i sama wyprostuje deskę. Wszystko dzieje się samo, dzięki idealnemu kształtowi i prawom przyrody.
Podsumowanie
Spędzając czas na działce, uczymy się, że najwspanialsze pomysły tkwią w prostocie. Budowa latającej deski wcale nie musi opierać się na skomplikowanej technologii z filmów science-fiction. Wystarczy połączyć mądrość natury – czyli kształt pszczelego ula – z prostym ruchem fal elektrycznych. Szanując te zasady, możemy tworzyć niezwykłe rzeczy, które działają w pełnej harmonii ze światem wokół nas.