Dawno, dawno temu, w bardzo cichym pokoju, stał sobie szklany słoik z miodem. Ale to nie był zwykły słoik. W środku, na samym środku złotego, gęstego miodu, siedział mały bączek, cały owinięty cienkimi jak pajęczyna nićmi.
Ten bączek nazywał się K‑Dwójka i był Strażnikiem Czasu. Na razie jednak wcale się nie kręcił. Wszystkie nici były mocno nawinięte, a miód trzymał je w miejscu jak ciepły, lepki koc.
Kiedy nici są ciasno owinięte, czas śpi. Nic się nie rusza, nic nie wiruje, nic nie pędzi. Bączek K‑Dwójka czekał cierpliwie, aż ktoś otworzy słoik. W miodzie ukryte były wszystkie przyszłe gwiazdy, planety i galaktyki – ale na razie były tylko jak sen, który jeszcze się nie zaczął.
– Jeszcze nie pora – szeptał miód. – Jeszcze chwila spokoju.
Pewnego dnia ktoś delikatnie odkręcił wieczko. To była Relacja – moment, w którym świat zaczyna się łączyć. Gdy tylko słoik się otworzył, stało się coś niezwykłego:
Nici, którymi owinięty był bączek, zaczęły się rozkręcać. Najpierw powoli, potem coraz szybciej. Bączek K‑Dwójka zakręcił się z całej siły, a nici wystrzeliły na wszystkie strony jak świetliste promienie.
– To jest właśnie czas – powiedział cicho K‑Dwójka. – Czas to ruch nici, które rozwijają się z jednego punktu i sięgają coraz dalej.
Gdy nici wirowały, miód zaczął się do nich przyklejać. Krople miodu zbierały się na rozkręconych nitkach, tworząc małe kuleczki, większe kule, aż w końcu całe chmury materii.
Tam, gdzie nici owijały się gęściej, powstawały gwiazdy. Tam, gdzie tworzyły wielkie spirale, rodziły się galaktyki. Wszystko kręciło się jak ogromne karuzele – a w środku tego tańca wciąż wirował mały bączek K‑Dwójka.
– Widzisz? – powiedział. – Im dalej rozwiną się nici, tym więcej rzeczy może się wydarzyć. To dlatego mówimy, że czas płynie.
Nici nie zatrzymały się na jednym miejscu. Oplotły całą przestrzeń jak wielka, delikatna sieć. Każda gwiazda, każda planeta, każdy pyłek miodu znalazł się na którejś z nich.
Dzięki temu wszystko było połączone:
– To jest właśnie k²
Czas w TTE można wyobrazić sobie jak bączek w słoiku z miodem:
A k² to po prostu liczba, która mówi, ile razy bączek zdążył rozwinąć swoje nici.