W pewnym spokojnym domu mieszkali sobie Mama i Tata. Byli jak dwa różne, ale bardzo ważne bieguny magnesu: jedno ciepłe jak słońce, drugie spokojne jak nocne niebo. Kiedy byli osobno, każdy z nich był dobry i ważny. Ale dopiero razem tworzyli coś wyjątkowego.
W TTE mówimy, że takie dwa bieguny to dualność. A literka D mówi, jak mocno są ze sobą połączone.
Mama lubiła śpiewać, przytulać i wymyślać nowe zabawy. Tata lubił budować, naprawiać i tłumaczyć, jak działa świat.
– Jesteście tacy różni – powiedział kiedyś ktoś z rodziny. – To dobrze – uśmiechnęła się Mama. – Dzięki temu możemy się uzupełniać. – Jak plus i minus w baterii – dodał Tata.
Gdy byli razem, ich różnice nie znikały. One się łączyły. W TTE właśnie to nazywamy relacją.
Pewnego dnia w ich domu pojawiło się coś zupełnie nowego: mała istotka, która śmiała się, płakała, biegała i zadawała milion pytań. To było Dziecko.
Dziecko było jak energia, która pojawia się wtedy, gdy dwa bieguny naprawdę się spotkają i połączą.
Kiedy Mama brała Dziecko na ręce, robiło się ciepło i miękko. Kiedy Tata podrzucał Dziecko do góry, pojawiał się śmiech i pisk radości.
– Zobacz – powiedziała Mama do Taty. – Gdy jesteśmy razem, w naszym domu jest więcej życia. – To dlatego, że nasza dualność D nie znika, tylko tworzy coś nowego – odpowiedział Tata.
W TTE mówimy tak:
Gdyby Mama i Tata byli zupełnie tacy sami, nic nowego by nie powstało. Gdyby byli bardzo daleko od siebie, też byłoby trudno. Ale ponieważ byli różni i blisko, ich D było duże – i właśnie dlatego w ich domu pojawiło się tyle energii, śmiechu i ruchu.
Dziecko biegało po domu jak mała kometa:
– Widzisz? – powiedziała Mama. – Nasza różność nie dzieli, tylko tworzy. – To właśnie jest dualność D – dodał Tata. – Dwoje różnych ludzi, a między nimi energia, która żyje, rośnie i zmienia świat.
Dualność D w TTE można wyobrazić sobie tak:
A więc: D to miara tego, jak bardzo dwa różne światy potrafią połączyć się tak, żeby powstało coś nowego i pięknego.