W pewnym miękkim, cichym świecie, gdzie wszystko było zrobione z kolorowych nitek, mieszkały sobie małe stworzonka zwane Supełkami‑Przytulaskami. Były okrąglutkie, mięciutkie i uwielbiały się splatać.
W TTE te supełki to 3m – liczba skrętów, węzłów i przytulasów, które trzymają świat razem.
Każdy Supełek‑Przytulasek był zrobiony z jednej długiej nitki. Ale ta nitka nie lubiła być prosta jak linijka. O nie! Ona uwielbiała się skręcać, zawijać i przytulać sama do siebie.
– Im więcej skrętów, tym cieplej! – śmiały się Supełki. – I tym mocniej trzymamy się razem!
Dlatego każdy z nich miał swój własny, wyjątkowy kształt. Jeden był jak spiralka, drugi jak ósemka, trzeci jak mały węzełek marynarski.
Supełki‑Przytulaski miały bardzo ważne zadanie: łączyć świat w całość.
Gdy dwie nitki chciały się zaprzyjaźnić, Supełek robił między nimi mały węzełek. Gdy jakaś część świata się rozplątywała, Supełek wskakiwał tam i robił przytulasa‑naprawiacza.
– Bez nas wszystko by się rozpadło! – mówiły z dumą.
W TTE właśnie to robi 3m: mówi, ile jest skrętów i węzłów, które trzymają energię w jednym miejscu.
Pewnego dnia w świecie nitek zaczęło się dziać coś dziwnego. Nitki zaczęły się rozciągać, wirować i tańczyć jak szalone.
– Ojej! – zawołał najmniejszy Supełek. – Wszystko się rozplątuje!
Wtedy wszystkie Supełki‑Przytulaski ruszyły do pracy. Skakały z nitki na nitkę, robiły węzełki, skręcały spiralki, a czasem nawet przytulały dwie nitki tak mocno, że już nigdy się nie rozeszły.
I tak powstały:
3m to liczba skrętów i węzłów w systemie.
Supełki‑Przytulaski to po prostu energia, która lubi być blisko.
3m to:
A więc: świat działa dzięki Supełkom‑Przytulaskom, które nigdy nie pozwalają, by nitki się rozeszły.